Adam do Jerzego.
Ongród, 18 Stycznia.
Mój drogi Jerzy! Posyłam Ci przy tym liście spis książek, który, bądź tak dobry, zanieś księgarzowi G. z prośbą ode mnie, aby żądane dzieła wysłał mi jak najprędzéj.
Jestem zdrów zupełnie i pogrążony w pracach i kłopotach różnego rodzaju. Pacyentów mam tylu, ile gwiazd na niebie. Z władzami administracyjnemi staczam formalne boje o reformy w hygienicznych urządzeniach miejskich. Towarzystwo lekarskie w Ongrodzie otrzymało już zatwierdzenie władz należnych i odbywa posiedzenia swe, którym ja przewodniczę.
Zlituj się, niech mi G. coprędzéj książki przysyła, bo na gwałt potrzebne mi są one, nie tyle mnie, ile kolegom moim, którzy o istnieniu ich i zawartości naocznie przekonać się pragną.
Adam.